Disable your Ad Blocker! Thanks :)
Chapter 6 by jzksdftpgx
Co zrobi?
To czego on chce
Nie mogła w to uwierzyć. Ale chęć nauki przeważyła. Po długiej chwili ciszy drżącymi rękami sięgnęła do ubrania i uniosła je. Zademonstrowała swoje piersi światu i przede wszystkim jemu. Jej twarz pokryła się szkarłatem. Chciała je natychmiast schować, ale on powiedział:
– Nie tak szybko. Muszę je zapamiętać, skoro nie mogę mieć zabawy podczas treningu.
Nie wiedziała ile naprawdę to trwało, ale wydawało jej się, że upłynęła prawie wieczność. W końcu jednak oderwał od niej wzrok i zaczęli ćwiczyć. Dotrzymał obietnicy. Prawie. Bo faktycznie nie dotykał jej, ale potrafił wtrącać komentarze. Na przykład, gdy pracowali nad obniżaniem pozycji komentował:
– Musisz szybciej pracować biodrami. Schodź niżej, tak jakbyś ujeżdżała kutasa. Nie tak, myślisz, że to by się komuś podobało? Lepiej, dużo lepiej. Widać, żę masz praktykę. Dobra teraz spróbujemy z mieczem. Nie tak, nie trzymasz penisa przed włożeniem go do ust, tylko miecz.
Takie komentarze powtarzały się przez cały czas. Na początku próbowała protestować, ale on oznajmił jej, że jak jej się nie podoba to może sobie pójść, przecież jej nie dotyka. Zmusiła się więc do ćwiczenia, choć czerwień nie znikała z jej twarzy. Ale czuła, że robi postępy. Naprawdę znał się na walce.
Po tygodniu treningów jakkolwiek zawstydzające by to nie było przyzwyczaiła się do pokazywania mu piersi. Stało się to po prostu przykrym obowiązkiem. Ale pewnego dnia to się zmieniło. Nawet nie oczekiwała na jego polecenie sama odsłoniła przed nim swoje piersi.
– Bardzo ładne – powiedział – ale potrzeba czegoś więcej.
– Czegoś więcej? – spojrzała na niego.
– Chcę ich dotknąć – odpowiedział z uśmiechem.
– Co? Nie! Nie pozwolę na to!
– No to możesz sobie iść – wzruszył ramionami.
– Umowa była inna! – protestowała.
– To dotyczyło początku. Teraz możesz wejść na kolejny poziom. Więc ja też chcę więcej.
To była bzdura! Niesprawiedliwość. Powinna natychmiast zakończyć te treningi. Ale...czuła, że naprawdę robi postępy. Po dwóch minutach walki ze sobą spojrzała na niego i skinęła głową.
– Zgadzam się.
– Mądra dziewczynka – ta pochwała tylko zwiększyła wstyd jaki odczuwała.
Wyciągnął ku niej dłonie, ona nabrała powietrza.
– Trzymaj ręce przy sobie – ostrzegł ją.
Dotknął ją i nie był delikatny. Mocno ścisnął jej dorodne piersi.
– Bardzo przyjemne – powiedział – jędrne i duże. Będziesz miała czym karmić dzieci.
Areniza starała się tego po sobie nie pokazać, ale czuła coś dziwnego. Traktował ją ostro, prawie brutalnie. Ale ona czuła jakieś nieokreślone uczucie, coś więcej niż sam wstyd.
Ćwiczyli drewnianymi mieczami. Nie raniły, ale trafienie nimi bolało. Na koniec całe ciało Arenizy było pokryte siniakami.
– Masz – podał jej jakąś maść – pomoże ci z sińcami.
– Dziękuję – odpowiedziała zaskoczona.
– Nie dziękuj – odpowiedział – to też dla mnie. Wolę patrzeć na ładne ciałko bez sińców.
Znów spłonęła rumieńcem.
What's next?
- No further chapters
Disable your Ad Blocker! Thanks :)
Powrót do domu
Czy będzie chciała odejść?
Areniza w związku z obowiązkami wraca na chwilę do domu. Ale tam będą czekać na nią pułapki i pokusy, których się nie spodziewa. Czy zdoła im się oprzeć, czy może już zostanie tu na zawsze? A może będzie na nią czekać podróż do dalekich krajów?
Updated on Nov 16, 2022
by jzksdftpgx
Created on Oct 2, 2022
by jzksdftpgx
- 9 Likes
- 2,558 Views
- 2 Favorites
- 2 Bookmarks
- 7 Chapters
- 6 Chapters Deep
Comments moved below the chapter.
Comments