Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)

Chapter 20 by wt310 wt310

What's next?

Wyznania

Wyznanie

Następnego dnia, tuż po otwarciu sklepu, Magda wysłała Monice krótką wiadomość:

„Moniko, proszę do mojego biura. Jak najszybciej. Chcę porozmawiać.”

Monika przyszła po kilkunastu minutach.

Zamknęła drzwi za sobą.

Stanęła naprzeciw biurka – ręce splecione przed sobą, oczy lekko spuszczone, ale nie z lęku, tylko z przyzwyczajenia do hierarchii.

Magda wstała.

Nie usiadła za biurkiem – podeszła bliżej, oparła się o krawędź stołu.

– Moniko… – zaczęła cicho, głosem, który drżał na samym początku, ale potem stał się pewniejszy. – Chcę ci coś wyznać.

Dużo o tym myślałam.

Całą noc.

I cały dzień.

Wzięła głęboki oddech.

– Kiedyś… kazałam ci zrobić coś strasznego.

Zmusiłam cię do tego, żebyś uklękła i… zrobiła laskę temu kontrolerowi.

W pomieszczeniu socjalnym.

Wiem, że to było upokarzające.

Że to był twój pierwszy raz.

Że zrobiłaś to z przymusu.

I że przez to poczułaś się… mała.

Złamana.

Zamilkła na chwilę.

– Zasłużyłam na karę.

Na to, co się dzieje teraz.

Na to, że przychodzę do was co drugi dzień.

Na to, że udaję twoją matkę.

Na to, że pozwalam twojemu tacie… dotykać mnie.

Masować stopy.

Kłaść rękę na pośladkach.

Klepnąć.

I na to, że wczoraj… słuchałam scenariusza twojego ojca i… nie uciekłam.

Bo… wbrew sobie… to mnie kręci.

Spojrzała Monice prosto w oczy.

– Nie czuję do ciebie nic złego.

Wręcz przeciwnie.

Widzę, ile jesteś w stanie zrobić dla ojca.

Ile przeszłaś w tak młodym wieku.

I podziwiam cię.

Naprawdę.

Monika milczała.

Tylko jej oddech stał się trochę szybszy.

– Czuję się ostatnio… bardziej kobieca – kontynuowała Magda. – Te rajstopy, które zaczęłam nosić codziennie… te sukienki, obcasy, bielizna mamy…

To wszystko sprawia, że czuję się sobą.

Mniej samotna.

Nie myślę już tylko o pracy.

I to… to dzięki tobie.

Dzięki temu, co się dzieje.

Zrobiła krok bliżej.

– Chcę ci dać coś więcej niż przeprosiny.

Chcę, żebyś dostała w sklepie bardziej odpowiedzialne stanowisko.

Zastępca managera ds. operacyjnych.

Z wyższą pensją.

Z prawdziwymi obowiązkami.

Widzę w tobie potencjał.

Jesteś podobna do mnie, kiedy miałam twój wiek – ambitna, twarda, gotowa walczyć.

I jeśli pozwolisz… postaram się, żebyś zaszła daleko w karierze.

Bardzo daleko.

Cisza.

Monika patrzyła na Magdę przez długie sekundy.

Potem powoli wyciągnęła telefon z kieszeni fartucha.

Odblokowała ekran.

Otworzyła galerię.

Znalazła nagranie – to jedyne, które miała.

Palcem przytrzymała plik.

Pojawiło się menu: „Usuń”.

Nacisnęła.

Plik zniknął.

Monika podniosła wzrok.

– Dziękuję – powiedziała bardzo cicho. – Za szczerość.

Za to, że dałaś tyle radości tacie.

Za to, że… nie uciekłaś.

I za stanowisko… bardzo chętnie je przyjmę.

Zrobiła krok bliżej.

Głos jej lekko zadrżał.

– I jeszcze jedno…

Od dawna podziwiałam cię po cichu.

Jako kobietę.

Jako szefową.

Jako kogoś, kto wybił się z niczego.

Z małej wsi… do managera dużego marketu.

Zawsze chciałam być taka jak ty.

I teraz… rozumiem, że jeśli kiedyś zechcesz wycofać się z układu z tatą…

to zrozumiem.

Nie będę cię szantażować.

Nie będę trzymać nagrania.

Bo już go nie ma.

Magda poczuła, jak gardło jej się zaciska.

– Dziękuję… – wyszeptała.

Obie stały w milczeniu przez chwilę.

Potem Magda uśmiechnęła się – bardzo delikatnie.

– To co… zaczynamy od nowa?

Monika kiwnęła głową.

– Zaczynamy.

I po raz pierwszy od bardzo dawna obie poczuły, że ciężar, który nosiły, stał się lżejszy.

What's next?

Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)