Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)

Chapter 19 by wt310 wt310

What's next?

Dylematy

Dylematy Magdy

Magda leżała w łóżku, wpatrując się w sufit swojego mieszkania.

Godzina 23:47.

Światło ulicznej latarni sączyło się przez żaluzje, rysując na ścianie blade pasy.

Scenariusz Mariusza krążył w jej głowie jak nagrany na pętli film, którego nie potrafiła wyłączyć.

Pierwsza część… nie przerażała jej aż tak bardzo.

Ubrać się ładnie – sukienka, rajstopy z paskiem, obcasy, seksowna bielizna.

To potrafiła.

To nawet lubiła – odkąd zaczęła nosić rajstopy codziennie, odkryła, że ten materiał daje jej dziwne poczucie kobiecości, kontroli, elegancji.

Nakryć do stołu, podać jedzenie, pozwolić, żeby ją położył sobie przez kolana…

Macanie pośladków przez rajstopy i bieliznę, ugniatanie, delikatne klapsy…

To będzie upokarzające, tak.

Ale nie aż tak strasznie.

Najgorsze będzie siedzenie pod stołem – ukryta, niewidoczna, z jego kutasem w ustach, podczas gdy on spokojnie je obiad.

To właśnie ten aspekt dawał jej jednocześnie największy lęk i… najdziwniejszą ulgę.

Bo będzie sama.

Nikt nie będzie patrzył.

Nikt nie zobaczy jej twarzy, jej rumieńców, jej wysiłku.

Chociaż… już wiedziała, że to zrobi.

Że weźmie go do ust.

Że będzie ssać – powoli, dokładnie, tak jak opisał.

To było jak chichot losu.

Kiedyś to ona kazała Monice uklęknąć i zrobić laskę nieznajomemu, starszemu mężczyźnie – w pomieszczeniu socjalnym, w pracy, w pośpiechu, z poczuciem winy i obrzydzenia.

A teraz to ona będzie na jej miejscu.

I będzie musiała powiedzieć, że jest złą dziewczynką.

Bo w sumie… była.

Druga część – sypialnia, łazienka, przywiązanie, anal, klasyczny seks, sperma na twarzy, karmienie palcem, nasikanie, rimming…

To było za dużo.

Za bardzo.

Jeszcze nie była na tyle odważna.

Jeszcze nie potrafiła sobie wyobrazić, że pozwoli na penetrację – klasyczną czy analną.

Jeszcze nie potrafiła sobie wyobrazić, że sama poprosi, żeby na nią nasikał.

Albo że uklęknie i zrobi mu rimming.

Ale na myśl o byciu tak posłuszną, uległą… robiło jej się gorąco.

Bardzo gorąco.

Bo na co dzień to ona była decyzyjna.

Managerka.

To ona wydawała polecenia.

To ona decydowała, kto co robi, kto ile zarabia, kto zostaje po godzinach.

A teraz… myśl, że będzie klęczeć, że będzie liczyć klapsy, że będzie ssać na kolanach pod stołem…

To było jak odwrócenie świata do góry nogami.

I to właśnie ją najbardziej kręciło.

„Ile pozwolę?”

To pytanie wracało raz po raz.

Pierwsza część – tak.

Nawet rozebranie się do naga – tak.

Ale reszta…

Reszta musi poczekać.

Perspektywa Moniki

Monika leżała w swoim łóżku, wpatrując się w ciemność.

Godzina 00:23.

Ojciec spał w swoim pokoju – równy, spokojny oddech.

W głowie miała scenariusz ojca – każde słowo, każdy szczegół.

I film z mamą – te wszystkie wyuzdane rzeczy, których nigdy nie widziała, nie znała, nie podejrzewała.

Mama, która zawsze była ciepła, troskliwa, cierpliwa… a jednocześnie pozwalała na klapsy, na policzkowanie członkiem, na połykanie wszystkiego, na nasikanie na siebie.

Monika czuła wyrzuty sumienia – coraz mocniejsze.

„Czy nie żądam od niej za dużo?”

„Czy już nie dostała za wiele?”

W końcu to, co zrobiła z tym grubym kontrolerem w pomieszczeniu socjalnym… było nagle, straszne, upokarzające.

Ale… nie było aż tak złe.

Nie dopuszczała do siebie myśli, że mogłaby to polubić.

A jednak – patrząc na Magdę, na jej zarumienioną twarz, na przyspieszony oddech, na to, jak zaciska uda – coś w niej drgnęło.

W nocy śniła tylko o Magdzie.

Magda w sukience mamy.

Magda w rajstopach z paskiem.

Magda mówiąca sprośne rzeczy – drżącym głosem, z podnieceniem w oczach.

Magda klęcząca.

Magda na kolanach ojca.

Obudziła się zlana potem.

Mokra między nogami.

Zaskoczona sobą.

Wzięła telefon.

Godzina 01:17.

Napisała SMS-a do Magdy:

„Jak się czujesz?

Co zamierzasz zrobić z tym, co tata wymyślił?

Nie musisz odpowiadać teraz.

Ale… jestem ciekawa.”

Wysłała.

Odłożyła telefon.

Zamknęła oczy.

What's next?

Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)