Disable your Ad Blocker! Thanks :)
Chapter 24
by
wt310
What's next?
Deser
Mariusz odłożył widelec.
Westchnął z zadowoleniem, jakby naprawdę zjadł cały posiłek.
– Skończyłem obiad, kochanie – powiedział spokojnie. – Teraz czas na deser.
Magda wciąż klęczała pod stołem – kolana bolały od twardej podłogi, usta wilgotne od wcześniejszego ssania, oddech przyspieszony.
Podniecenie nie odpuszczało – sutki twarde jak kamienie, waginę czuła jak pulsującą, mokrą, gotową na wszystko.
– Połóż się na brzuchu na kanapie – powiedział Mariusz.
Magda wyszła spod stołu bardzo powoli.
Usta miała opuchnięte, brodę wilgotną, włosy w nieładzie.
Podeszła do kanapy, położyła się na brzuchu – sukienka wciąż podciągnięta, rajstopy napięte na pośladkach.
Mariusz klęknął przed kanapą.
Delikatnie zdjął jej szpilki – jedną po drugiej.
Wziął jej prawą stopę w dłonie i zaczął masować – dając z siebie wszystko.
Kciukiem ugniatał podbicie, palcami rozciągał każdy palec, przesuwał dłonią po łydce, wracał do stopy.
Robił to powoli, z czułością, jakby naprawdę chciał, żeby poczuła ulgę.
Magda zamknęła oczy.
Westchnęła cicho – masaż był tak dobry, że napięcie w nogach rozpływało się jak lód pod gorącą wodą.
Gdy skończył z prawą stopą, przeszedł do lewej – ten sam rytm, ta sama troska.
Potem… pochylił się niżej.
Najpierw powąchał jej stopy – głęboko, z lubością, nosem wtulonym w podbicie przez nylon.
Potem zaczął lizać – powoli, językiem po całej długości stopy, od pięty do palców.
Ssał każdy paluszek – delikatnie, ale z pasją, jakby smakował najsłodszy owoc.
Magda mruczała cicho – nie potrafiła się powstrzymać.
Podniecenie rosło – sutki bolały, waginę czuła jak zaciskającą się, mokrą, gotową.
Mariusz wstał.
Rozbierał się powoli – koszula, spodnie, bielizna.
Usiadł na fotelu naprzeciwko – nagi, z twardym, długim członkiem.
– Wstań – powiedział cicho. – I rozbierz się do naga.
Tak jak kiedyś robiłaś, kiedy wracałaś po dyżurze.
Magda wstała.
Ręce jej drżały lekko.
Zaczęła się rozbierać – najpierw sukienka, która opadła na podłogę.
Potem stanik – piersi małe, ale jędrne, sutki ciemne i twarde.
Potem majtki – wilgotne, z widoczną plamą podniecenia.
Rajstopy zostawiła – bo wiedziała, że lubi je.
Stanęła przed nim – naga, tylko w rajstopach i szpilkach.
Mariusz patrzył na nią z zachwytem.
– Odwróć się tyłem.
Wypnij się.
Magda odwróciła się.
Pochyliła, opierając ręce o oparcie kanapy.
Wypięła pupę – rajstopy napięte, pośladki lekko rozchylone.
Mariusz podszedł.
Najpierw powąchał – nosem wtulonym w materiał między pośladkami.
Potem zaczął lizać – bardzo dokładnie, językiem po całym kroczu przez nylon, pośladki, aż dotarł do odbytu.
Jego język ślizgał się po ciasnej, brązowej dziurce – najpierw delikatnie, okrężnie, potem mocniej, próbując wcisnąć się do środka.
Magda nigdy nie miała lizanej tej dziurki – nigdy nie miała seksu analnego.
Ciało zareagowało natychmiast – drżenie, westchnienie, biodra mimowolnie pchnęły się do tyłu.
Mariusz westchnął z zadowoleniem.
– Przynieś krzesło – powiedział. – Postaw przed fotelom.
Magda przyniosła krzesło.
Postawiła je przed nim.
Mariusz usiadł z powrotem.
– Usiądź na mnie – powiedział. – Okrokem.
Magda usiadła – nogi rozstawione po bokach jego bioder, rajstopy napięte na udach, waginę czuła tuż nad jego twardym członkiem.
Mariusz spojrzał jej w oczy.
– Wprowadziłem drobne zmiany w scenariuszu – powiedział cicho. – Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.
Magda kiwnęła głową – lekko drżąc.
– Dotknij mojego fiuta stopami – powiedział. – Ugniataj go… masuj… nie przestawaj, dopóki nie dojdę.
Magda uniosła nogi.
Stopy w rajstopach dotknęły jego penisa – ugniatała go powoli, palcami przesuwała po całej długości, masowała główkę, ściskała lekko trzon.
Mariusz oddychał coraz ciężiej.
Po kilku minutach napiął się cały.
Jęknął głośno.
Doszedł – gorące strumienie spermy wylały się na jej rajstopy, na stopy, na podłogę.
Opadł z sił.
Westchnął ciężko.
– Przepraszam, Basiu… – powiedział cicho. – W duszy bardzo bym chciał dokończyć scenariusz… ale już nie jestem taki młody…
Musimy zrobić przerwę.
Muszę się położyć.
Magda kiwnęła głową – z ulgą, ale jednocześnie z niedosytem.
Była rozpalona.
Niespełniona.
Podniecenie nie odpuszczało.
Mariusz wstał powoli.
Poszedł do swojego pokoju.
Magda została sama w salonie.
Usiadła na kanapie.
Ręka sama powędrowała między nogi – przez rajstopy, przez majtki, dotknęła łechtaczki.
Zamknęła oczy.
Zaczęła się dotykać – powoli, mocno, wyobrażając sobie wszystko, co jeszcze mogłoby się wydarzyć.
Wtedy drzwi cicho się otworzyły.
Monika wślizgnęła się do salonu.
Wyłączyła kamerę – cicho, bez słowa.
Stanęła w progu.
Patrzyła na Magdę – na jej rozchylone usta, na rękę między nogami, na przyspieszony oddech.
Monika też była podniecona.
Bardzo podniecona.
Majtki miała mokre, sutki twarde, oddech szybki.
Stały tak przez chwilę – Magda z zamkniętymi oczami, dotykająca się, Monika patrząc z fascynacją i pożądaniem.
What's next?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)
Market
Historia menadżerki sklepu
- All Comments
- Chapter Comments