More fun
Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)

Chapter 9 by wt310 wt310

What's next?

Trzecia wizyta i pierwszy klaps

Rozdział 2 – Trzecia wizyta

Dwa dni później, punktualnie o 19:14, Magda stanęła przed drzwiami z nową siatką.

W środku: drożdżówki z serem, sok jabłkowy, paczka cienkiej kiełbasy, świeże bułki i mały słoik miodu lipowego.

Tym razem ubrała się zgodnie z kolejnym wymogiem – prosta, czarna spódnica do kolan, kremowa bluzka z dekoltem w serek i czarne, cienkie rajstopy 20 den. Sukienka wydawała się zbyt „oficjalna”, więc wybrała spódnicę. Rajstopy lekko szeleściły przy każdym kroku.

Monika otworzyła drzwi.

Jej wzrok przesunął się po całym stroju Magdy – zatrzymał się na rajstopach, potem na spódnicy.

– Bardzo ładnie – powiedziała cicho, z lekkim, prawie niezauważalnym uśmiechem. – Dobrze się starałaś. Wejdź.

Magda weszła.

W mieszkaniu wciąż ten sam zapach leków i kaszy.

Mariusz siedział na tapczanie, oparty o poduszkę, z kocem na kolanach.

Gdy tylko Magda pojawiła się w progu, jego oczy się rozjaśniły.

– Basia… – powiedział z radością. – Przyszłaś… i w rajstopach…

Uśmiechnął się szeroko, dziecięco.

Monika kiwnęła głową Magdzie – „siadaj bliżej”.

Magda usiadła na krześle tuż obok tapczanu.

Rajstopy napięły się lekko na udach.

Rozmowa toczyła się jak poprzednio: Monika opowiadała o dniu, Magda wtrącała „tak, kochanie”, „oczywiście, skarbie”.

Mariusz słuchał, co chwilę zerkając na nogi Magdy w czarnych rajstopach.

Wyglądał na bardzo zadowolonego.

W pewnym momencie Monika wstała, żeby przynieść więcej herbaty.

Gdy Magda przechodziła obok tapczanu, żeby zrobić jej miejsce, Mariusz nagle wyciągnął chudą rękę.

Lekko, prawie figlarnie, klepnął Magdę w tyłek – przez spódnicę i rajstopy.

Uderzenie było delikatne, ale wyraźne.

Jakby stary nawyk wrócił na moment.

Magda zamarła.

Ciało jej zesztywniało.

Mariusz zaśmiał się cicho, z zadowoleniem.

– Basia… taka zadziorna… – mruknął.

Monika wróciła z tacą akurat w tym momencie.

Zobaczyła reakcję Magdy, ale nie skomentowała.

Tylko bardzo lekko uniosła kącik ust – jakby to właśnie było to, czego oczekiwała.

Rozmowa potoczyła się dalej.

Po kilkunastu minutach Mariusz nagle pochylił się w stronę Moniki, konspiracyjnym szeptem, jakby zdradzał wielką tajemnicę.

– Monia… – powiedział cicho, z błyskiem w oku. – Zbliżają się urodziny mamy…

Musimy z nią iść wybrać prezent.

A ty… – położył palec na ustach – …już jesteś wystarczająco duża.

To pójdziemy razem do sklepu z bielizną.

Kupimy mamie coś ładnego… a przy okazji… kupimy też tobie.

Jakąś ładną bieliznę.

Na mój koszt.

Tylko ciii… nie mów mamie od razu…

Uśmiechnął się szeroko, zadowolony z własnego planu.

Monika kiwnęła głową poważnie.

– Dobrze, tato. Nie powiem.

To będzie niespodzianka.

Mariusz odetchnął z ulgą, jakby właśnie załatwił najważniejszą sprawę na świecie.

Kilka minut później oczy mu się zamgliły.

Głowa opadła na pierś.

Zasnął.

Monika wstała cicho.

Spojrzała na Magdę z wyraźną satysfakcją.

– Widziałaś, jak się cieszył? – szepnęła. – Rajstopy, klepnięcie… to działa.

Dobrze się spisałaś dzisiaj.

Magda nie odpowiedziała.

Tylko kiwnęła głową, czując wciąż ciepło miejsca na pośladku.

Monika kontynuowała:

– Następnym razem… może już pozwoli mu dotknąć nogi.

Bardzo delikatnie.

Przez rajstopy.

Nic więcej. Na razie.

Zrobiła krótką pauzę.

– I pamiętaj o urodzinach mamy.

Tata już o tym myśli.

Może za kilka wizyt… pójdziemy razem „wybrać prezent”.

Uśmiechnęła się bardzo lekko.

– Dwa dni. Ta sama godzina.

Rajstopy obowiązkowe.

Magda wstała.

Wyszła na klatkę.

Na schodach dotknęła miejsca, gdzie Mariusz ją klepnął.

Materiał rajstop był ciepły.

Ale jej samej zrobiło się bardzo zimno.

What's next?

More fun
Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)