Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)

Chapter 8 by wt310 wt310

What's next?

Kolejna wizyta

Rozdział 2 – Druga wizyta

Dwa dni później, dokładnie o 19:13, Magda stała przed drzwiami mieszkania Moniki z nową siatką zakupów w ręku: drożdżówki z serem, sok jabłkowy, paczka cienkiej szynki, świeże bułki i mały słoik miodu gryczanego.

Tym razem ubrała się zgodnie z wymogiem – prosta, granatowa sukienka do kolan, która leżała w szafie od kilku lat, i cieliste, cienkie rajstopy 15 den. Najtańsze, jakie znalazła w drogerii. Nogi miała lekko spięte, bo materiał lekko się zaciągał przy każdym kroku.

Monika otworzyła drzwi.

Spojrzała na Magdę od stóp do głów – wzrok zatrzymał się na rajstopach na chwilę dłużej niż zwykle.

– Dobrze – powiedziała krótko, bez uśmiechu. – Wejdź.

W mieszkaniu nic się nie zmieniło: zapach leków, wilgoci i kaszy. Mariusz siedział na tapczanie w tej samej koszulce polo, z głową opartą o poduszkę. Kiedy zobaczył Magdę w progu – oczy mu się rozjaśniły.

– Basia… – powiedział cicho, z tym samym dziecięcym uśmiechem co poprzednio. – Przyszłaś…

Magda zmusiła się do uśmiechu.

– Tak, kochanie… przyszłam.

Monika kiwnęła głową w stronę krzesła.

– Usiądź blisko. Żeby cię lepiej widział.

Magda usiadła na krześle obok tapczanu – bliżej niż ostatnim razem, ale wciąż w bezpiecznej odległości. Rajstopy szeleściły cicho przy każdym ruchu.

Mariusz od razu spojrzał na jej nogi.

Uśmiechnął się szerzej.

– Masz rajstopy… – powiedział z zadowoleniem. – Jak dawniej… ładne…

Wyciągnął chudą rękę i delikatnie dotknął powietrza tuż nad jej kolanem – nie sięgnął, ale gest był wyraźny.

Magda zesztywniała, ale nie cofnęła nogi.

Rozmowa toczyła się podobnie jak poprzednio: Monika opowiadała o dniu, Magda wtrącała „tak, skarbie”, „oczywiście, kochanie”.

Mariusz słuchał, co chwilę zerkając na nogi Magdy w rajstopach.

Nie próbował dotknąć, nie mówił nic więcej – tylko patrzył z tym samym błogim wyrazem twarzy.

Po dwudziestu minutach oczy mu się zamgliły.

Głowa opadła na pierś.

Zasnął.

Monika wstała cicho.

Spojrzała na Magdę.

– Dziś też wystarczy – powiedziała szeptem. – Tylko obecność. I rajstopy.

Zauważyłeś, jak się ucieszył. To działa.

Magda kiwnęła głową, nie wiedząc, co powiedzieć.

Monika kontynuowała, wciąż cicho:

– Następnym razem… może już pozwoli mu dotknąć nogi. Przez rajstopy. Bardzo delikatnie.

Nic więcej. Na razie.

Magda poczuła, jak robi jej się zimno w brzuchu.

Monika spojrzała na nią jeszcze raz.

– Dwa dni. Ta sama godzina.

I znowu rajstopy.

Może czarne tym razem.

Albo szare.

Byle były.

Wzięła pustą siatkę po zakupach i odstawiła ją na bok.

– Możesz iść.

Magda wstała bardzo powoli.

Wyszła na klatkę schodową.

Na schodach przystanęła.

Dotknęła dłonią rajstop na udzie – materiał był ciepły od ciała, ale jej samej zrobiło się lodowato zimno.

Wiedziała, że granice przesuwają się z każdym spotkaniem.

What's next?

Want to support CHYOA?
Disable your Ad Blocker! Thanks :)